Jak powinien wyglądać system edukacji?

blog autor

Paulina Zielińska | 15-10-2017

Współczesny system nauczania w szkołach w głównej mierze sprowadzony jest do przyswajania wiedzy przez ucznia. Niestety do przyswajania jej z prowadzonych przez nauczyciela wykładów. Wszelka kreatywność, indywidualność, jednostkowe predyspozycje nie są brane pod uwagę. Zadaniem ucznia jest wyuczenie się danego zagadnienia, jak najlepsze odtworzenie go na egzaminie, a później - zapomnienie.

45-minutowe lekcje, podzielone krótkimi przerwami, oceny - taki system powstał już 200 lat temu i nazywany jest systemem pruskim. Zapoczątkował go Fryderyk Wilhelm I, który po przegranej z Napoleonem pod Jeną musiał odbudować swoje państwo. Postanowił oprzeć siłę prus na posłusznych żołnierzach i urzędnikach. Aby tego dokonać, potrzebny był system, który pozwoli wykształcić posłusznych państwu obywateli. Czy przez 200 lat wiele się zmieniło? Nauczanie nadal odbywa się zgodnie z odgórnie narzuconymi normami. Wszystko jest centralnie planowane, dyktowane i sprawdzane. Od kanonów lektur, określonego sposobu na analizę i rozumienie utworów literackich, czy obliczenia matematyczne lub fizyczne - nie ma kilku sposobów na dojście do poprawnego rozwiązania - należy podążać schematem.

blog zdjecie

Na przestrzeni czasu, pojawiało się kilka koncepcji zmiany systemu edukacji. Na przełomie lat 60 i 70 Brazylijczyk Paulo Freire przeciwstawiał się tzw. ,,edukacji bankowej”. Nazywał tak istniejący i używany w szkołach system pruski: wiedza miała bowiem niczym w banku stać się przelewem: przepłynąć od mądrego - z założenia - nauczyciela do pustej - z założenia - głowy ucznia. Jego propozycją zmiany była nauka przez doświadczenie, która miała dawać lepsze i na dłużej zapadające w pamięć rezultaty. Nazywamy to pedagogiką emancypacyjną. Główną różnicą, pomiędzy tym systemem, a systemem pruskim jest to, że to Paulo Freire uważał iż to uczeń jest jednostką nadrzędną w procesie edukacji.

blog zdjecie

Jeżeli więc to uczeń jest najważniejszą jednostką - system nauczania powinien być dostosowany do niego. Dzięki postępowi technologicznemu, rozwinęły się możliwości badania procesów uczenia się. Przyszłością edukacji może być neurodydaktyka, czyli nauczanie przyjazne mózgowi. Bazuje ono na ciekawości poznawczej, wykorzystuje silne strony mózgu, emocje, pozwala uczniom na stawianie hipotez i samodzielne szukanie rozwiązań. Nie ogranicza się jedynie do czysto werbalnego przekazu, ale bazuje na przeprowadzaniu doświadczeń. Używanie wielu bodźców zdecydowanie zwiększa sposób przyswajania wiedzy. Szkolnictwo w wielu krajach otwiera się na zmiany, odchodząc od pruskiego systemu nauczania i zastępując go bardziej efektywnymi. Mam nadzieję, że wyplewienie edukacji bankowej i zastąpienie jej nowszymi, przyjaźniejszymi i kształtującymi jednostki, a nie masy, zajmie mniej niż 200 lat.

Wpisy które mogą ci się spodobać:

5 największych zagrożeń dla Twojej przyszłości, o których (jeszcze) nie wiesz.

Notatki mistrzów – czyli jak notować, żeby zapamiętywać jak najwięcej

Historie Sukcesów #1 - Grażyna Rusiecka

Wielkie wymieranie programistów?

Obserwuj nas w mediach społecznościowych!

Poznaj nas lepiej śledząc naszego bloga oraz kanały w mediach społecznościowych. Codziennie dostarczamy nowe treści, dzięki którym spojrzysz na naukę i poszerzysz swoją wiedzę.